Kalafiorowa z boczkiem

 Zup ciąg dalszy. Znów lekko jesiennie. Przepiękne kalafiory na Bazarze Szembeka nie mogły tak po prostu tam zostać, jeden uśmiechał się, więc co zrobić – bierem i trochę na parze, a reszta która mi została… Będzie zupa. Znów miksowana, kremowa, ale tym razem z dodatkiem skwarków z boczku i maleńkiej szczypty czosnku niedźwiedziego (czosnek też znajdziecie na Szembeka). Dalej…

Kremowa zupa brokułowa, to je ono!

 Bardzo kameralnie dzisiaj, bo zupa. Z zupami mamy często ten problem, że kojarzą się z wciskaniem ich w dzieciństwie, bo gorące, bo syci, bo pierwsze danie. Tak, dwa ostatnie argumenty wzajemnie się wykluczają, ale to nie przeszkadzało rodzinom bić nas po twarzy przy akompaniamencie wycia „jedz i rośnij”. Problem jednak prawdziwy jest dopiero w tym, że gdy dorastamy, sami zaczynamy gotować i tak dalej, po np. deszczowym dniu, po mega ujowym;) egzaminie, po kiepskiej formie w pracy – cokolwiek!, talerz gorącej, aromatycznej zupy to po prostu pieprzone remedium na wszystkie smutki. Dalej…

Pomerdołówka

Nie tak dawno wspominałem o tym, że to przy przyjaciołach machamy naszym kulinarnym fiutem, zaś kobiety zawsze docenią to, co robimy. Sąd ten podtrzymuję, ale nieznacznie modyfikuję. Otóż owszem – przed kolegami trzeba pokazać, wiecie… Przepiórcze jaja w szafranowym sosie, jak ja to mówię. A dla naszej ukochanej, nawet jeśli robimy coś ordynarnie prostego, gotujemy ze znacznie większą dozą miłości.

Po parapetówce mojej żony in spe (w nadziei, nie przy nadziei! ;)) został nam prawie kilogram świeżych pomidorów. Znając jej zwyczaje, doszedłem do wniosku, że niedługo nie będą już takie świeże, a w dodatku zakwitną nie w ten sposób co trzeba. Stąd – mój osobisty przepis na pomerdołówkę, w dość spartańskich kamieniczno-grochowskich klimatach. I dość heretycki, bo ja rzadko zupy robię… Dalej…

Cebullanka y Grzanka

…Czyli sławetny mąż z Hiszpanii, który pojawił się w Asteriksie.

Kiedyś wpadali do mnie znajomi i siłą rzeczy ambicją od razu jest zrobienie czegoś dobrego zanim zalejemy się w trupa, bo to urodziny, w dodatku zakrapiane suto miodem miały być. A że każdy grymasi, nagle okazało się że jedyne co mi pozostało to cebula… No to jedziemy z cebulową. Historia to mroczna i okrutna, zaś zakończenie ma wybitnie tragiczne. Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...