Krótki przewodnik po pułapkach (a czasem zaletach!) sklepowego żarcia – cz. 1, produkty mięsne

kc logoOto wpis, w którym Chimek przedstawia pierwszą, dotyczącą mięsa część swojego poradnika po sklepowym żarciu. Dalej…

Porowata wieprzowina Chow Mein (??)

 Danie z cyklu „o rety, co tu zrobić”. Składniki wymyślone na poczekaniu, tak samo marynata. Do tego nieśmiertelne chow mein wzięte z chińskich zupek i w tle – zwracam uwagę – dostojny Józek. Danie z gruntu należy do tzw. kuchni chińskawej i smakuje dobrze jak cholera.

Od razu też uprzedzam, tak, nie użyłem tym razem skrobi/mąki kukurydzianej. Nie miałem ochoty na paćkanie w sosie, a tylko aromatycznego wieprzka plus lekko tylko podsmażony makaron. Do tego por, grzyby i jazda. Dalej…

Köttbullar a la Ikea ;)

 Z Köttbullar jest ten problem, że te znane przez szwedzki koncern Ikea klopsiki to coś w deseń naszego bigosu i żurku – znają wszyscy, ale w każdym domu robimy inaczej. Dlatego na fejsie powstają grupy fanów ikeowych kulek. Dlatego też ja postanowiłem chociaż częściowo zrobić podobną pierdółkę, poprzedzając przepis intensywnym przeszukiwaniem internetów. Łącznie ze stronami kulinarnymi w tym barbarzyńskim języku (no ok, fiński brzmi jeszcze gorzej i ma za dużo dyftongów;)). Jak wyszło – zaraz zobaczycie. Dalej…

Rago?t późnojesienne

 Co to jest rago?t? Perwersyjnie rzecz ujmując gulasz, tylko inaczej nazwany. To taka klasyka z kuchni francuskiej, bierem mięcho, kroim w kostkę, dusim długo w niedużej ilości bulionu czy wody, a potem łycha i jazda. Przepis na to konkretne rago?t w nieco innej formie znalazłem w ostatniej „Kuchni” i strasznie mi się spodobał. To jest ten typ potrawy, dzięki któremu kubki smakowe wręcz wyją jaka to już późna jesień. Dlatego zamiast tandetnego tytułu rodem z „Kuchni” mamy późnojesienne. Takie prawie na Yule. Dalej…

Mielony w śmietanie i grzybkach

 Nie jest tajemnicą, że moja druga połowa ubóstwia sos grzybowo-śmietanowy, pieczarkowo-śmietanowy czy po prostu śmietanowy. Ja również mam słabość do perwersyjnych ilości śmietany 18% (najlepiej Piątnicy). Stąd, proste i szybkie danko do zrobienia na luźny obiad. Dalej…

Musaka, czyli „proste a dziwi”

 Musaka to przykład dania, które pokazuje jak kuchnia ochoczo przyjmuje wszelkie działania militarne, zmiany terytorialne czy tę niebywałą zdolność ludzi do mordowania innych z własnego gatunku. Gdy pojedziemy do Grecji – musaka. Gdy wpadniemy do Serbii czy Bułgarii – musaka. To może Turcja? Musaka. Prawda jest taka, że gdyby pod Wiedniem Jan III Sobieski nie spuścił łomotu Turkom zatrzymując tym samym ich europejski walec, kto wie – może dzisiaj też byśmy mówili, że musaka to nasza narodowa potrawa. No, ale dość tego gadania o historii, bo się głodny robię. Zatem – do dzieła! Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...