Kaczka sezamowo-cytrusowa

 Ok, no więc pomysł na kaczkę zawdzięczam Francuzom. Ale nie to, że np. dowiedziałem się wczoraj że istnieje kaczka i robią ją Francuzi (albo Chińczycy ;)). Po prostu byłem ostatnio służbowo „a Paris” i w restauracji, gdzie się stołowaliśmy podano naprawdę dobre kacze nóżki. Pomyślałem, popijając jakiś tam lekko wodnisty (ale dobry) Sauvignon blanc, że kurde, wrócę szczęśliwie do Polandu, to trzeba zrobić. No i tak mijał jeden dzień, drugi dzień, ale w końcu ruszyłem tyłek na niezastąpiony bazarek Szembeka i oto dwie kacze nóżki. Generalnie kaczka to nie jest kurak, że pierdykniesz przyprawę Knorra, wrzucisz na kwadrans do piekarnika i gotowe. Podoba mi się celebra marynowania i długie, podobne niemal do czerwonych mięs, pieczenie. No i smak, ach smak kaczki! Zrobiłem ją nieco inaczej, ale kuźwa – jeśli smakowo nie ustępowała tej z w miarę wypaśnej francuskiej brasserie, to kurde, znaczy że jednak potrafię gotować.
Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...