Biryani lekko płonie

 Strasznie polubiłem kuchnię indyjską. Może to dlatego, że nie jest europejska, w sensie – nie ma zestawu przykazów, nakazów, tego nie wolno, tamto musisz itp. O ile w Europie generalnie panuje ceremonializm, o tyle Indie to taka nebula, albo raczej rzeka – płyniesz, gdzie zaniesie. Gdy tylko się człowiek nauczy podstaw (czyli np. prażenia, robienia różnych mieszanek itp.), nagle okazuje się że otwiera się przed nami świat przypraw taki, że aż się smutno robi, jak wracamy do Europy.;) Nie bez powodu ludzie się mordowali po to, by przepuszczać przez palce zagraniczne „spajsy”. Jako pierwszą rzecz co prawda nie wybierałem czegoś, co u indyjskich wirtuozów składa się z 200 smaków, ale dość prostą wersję biryani, taką bardziej ostrzejszą niż łagodną. Jak się niestety okazało – za ostrą dla testerki (zatem większość zjadłem sam ^^”). Dalej…

Canelloni na zadupiu

 Nie ukrywam, że potwornie bawią mnie nazwy potraw. Np. kurczak fitness to po prostu albo kurczak gotowany albo na warzywach. Tak samo pizza wiejska po prostu ma nawalone kiełbachy i kiszonego ogóra. No to skoro przy tej konwencji jesteśmy, dzisiaj przepis na canelloni na zadupiu. Dalej…

Leczo „z posagu”

Przyznam się, że do pewnego momentu nie przepadałem za leczem. Trauma z dzieciństwa, kiedy dostałem dość paskudne danie spowodowała, że przez długie lata unikałem tej potrawy jak ognia. Sytuację zmieniła moja wizyta (jeszcze jako kawaler) w domu mej wybranki. (Przyszła) Dalej…

Leczo, a właściwie Lecsó – z mojego punktu widzenia

Nie wiem jaką zasługę w popularyzacji kuchni węgierskiej miał Tadeusz Olszański, autor fenomenalnej książeczki „Nobel dla papryki”, ale pewne jest jedno – leczo na polskich stołach znane jest od lat.  Powstają różne mutacje tej tradycyjnej madziarskiej potrawy i trudno tu mówić o dyskryminacji tej czy innej mutacji ze względu na użycie nieco innych składników. Pięknem kuchni (co opiszę szerzej przy okazji musaki ;)) jest to, że niezależnie od poglądów politycznych, wojen i wszelkiej niefajności generowanej przez Człowieka idzie własnym torem. Leczo tradycyjnie składa się tylko z papryki, pomidorów, wędzonej słoniny i cebuli. Gdy podajemy je „samodzielnie” warto dołożyć kiełbaskę. Popularne leczo w Polsce, czyli to z cukinią, bądź bakłażanami, bez mięsa to danie, które zakręca w stronę ratatuja (nie, nie filmu, takiego warzywnego gulaszu ;)).  Uparłem się ostatnio, że zrobię coś bardziej w stronę tradycji, dlatego teraz – leczo w mojej wersji, zgodnie ze znanym wszystkim przysłowiem „Lengyel, Magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát”. 😉 Dalej…

Ciasteczka „Zut!”

 Mała glosa, a nawet dwie. Mój dobry kolega z Krakowa zwykł mawiać „ze słodyczy najbardziej lubię salceson i golonkę”. Druga  sprawa to nazwa ciasteczek. Nie wiedziałem jak je nazwać, a że są na wiadomym cieście, to sprawa nagle się rozwiązała. „Zut” to po francusku takie coś w stylu „kurczę”, tzn. lekkie przekleństwo. W I klasie liceum bardzo zaaferowana pani od francuskiego objaśniła Przyszłości Narodu co to słowo znaczy. Przyszłość Narodu jednakże nie była zbyt rozbawiona, głównie dlatego, że wcześniej sikała po korytarzach z niebywale zabawnego faktu pisania na każdej lekcji „Aujourd HUI”, no a przy okazji – każdy już ogarnął sobie „merde”. Po latach stwierdziłem, że trzeba to niecodeniane „zut” jakoś wynieść na piedestał, stąd nazwa. A same ciastka? Hehe… Dalej…

Paprykarz v1.0

 Na początek glosa, ponieważ mimo moich niezliczonych wypasionych czytelników 😉 nie wszyscy zaglądacze kojarzą co to zacz. A paprykarz, czyli tradycyjne danie węgierskie nawet nie leżało obok tego co w Polsce nazywa się paprykarzem od czasu legendarnego peerelowskiego wynalazku z dopiskiem „szczeciński”. Prawdziwy paprykarz składa się z wołowiny bądź cielęciny, wędzonej słoniny, absurdalnej ilości papryk wszelakich oraz czasem pomidorów, ziemniaków i naturalnie klusek.

Mój nie jest tru tradycyjny, ale testowany dzisiaj był na przyjaciółce, która często kontestuje moje gotowanie ;), wychowana jest na kuchni madziarskiej i chciała dokładkę – zatem możecie śmiało robić u siebie i zachwycić znajomych. Dalej…