Mince&Tatties czyli odrobina Szkocji na Mokotowie

 Jakoś podczas przeglądania fejsbukowych albumów ze zdjęciami trafiłem na ten z naszej wycieczki do znajomych w Edynburgu. Język mi momentalnie do tyłka uciekł, jak sobie przypomniałem Glenfiddicha 18yo, haddock&chips z „jes jest vinegar jes” niewyobrażalną ilością octu oraz naturalnie haggisa. Co prawda ze zrobieniem w Polsce haggisa byłby mały problem, ale pomyślałem – a, poszukam czegoś bardziej szkockiego niż angielskiego (Anglicy jak wiadomo, w przeciwieństwie do Szkotów, nie mają duszy :P). Po nieco przydługim dywagowaniu nad tymi i owymi daniami w końcu stwierdziłem, że zaraz mi sklep zamkną, zatem wystarczy mince&tatties, a właściwie mince&chips, bo Lud się zbuntował i chciał frytki koniecznie zamiast tatties, czyli tłuczonych ziemniaków. No to co to jest to mince? A-a-a… Już tłumaczę. Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...