Kaczka sezamowo-cytrusowa

 Ok, no więc pomysł na kaczkę zawdzięczam Francuzom. Ale nie to, że np. dowiedziałem się wczoraj że istnieje kaczka i robią ją Francuzi (albo Chińczycy ;)). Po prostu byłem ostatnio służbowo „a Paris” i w restauracji, gdzie się stołowaliśmy podano naprawdę dobre kacze nóżki. Pomyślałem, popijając jakiś tam lekko wodnisty (ale dobry) Sauvignon blanc, że kurde, wrócę szczęśliwie do Polandu, to trzeba zrobić. No i tak mijał jeden dzień, drugi dzień, ale w końcu ruszyłem tyłek na niezastąpiony bazarek Szembeka i oto dwie kacze nóżki. Generalnie kaczka to nie jest kurak, że pierdykniesz przyprawę Knorra, wrzucisz na kwadrans do piekarnika i gotowe. Podoba mi się celebra marynowania i długie, podobne niemal do czerwonych mięs, pieczenie. No i smak, ach smak kaczki! Zrobiłem ją nieco inaczej, ale kuźwa – jeśli smakowo nie ustępowała tej z w miarę wypaśnej francuskiej brasserie, to kurde, znaczy że jednak potrafię gotować.
Dalej…

Tapenada pogromcy wampirów

 Tapenada w tym wydaniu jest dość klasyczna i tak naprawdę stanowi raczej przyczynek do konstruowania innych potraw, niźli samodzielną wyżerkę. Jest mocna, aromatyczna i zatłucze każdego wąpierza w promieniu 10 km. Dlaczego jest dość klasyczna? Bo tru tapenada jest z oliwek i kaparów. Dlaczego tylko „dość”? Ano dlatego, że dodałem prawie ortodoksyjne rzeczy w stylu anchois i czosnku. Ale to i tak w sumie konserwatywne podejście biorąc pod uwagę, że tapenadę robi się i z tuńczykiem, i z majonezem (uch), a także w – jak to nazywam „post kuchni” – praktycznie wszystkim, począwszy od buraków, na gobliniej grasicy skończywszy. Skąd wiem, że gobliny mają grasicę? Nie pytajcie! Dalej…

Tarta późnej wiosny, czyli mozzarella i pomerdołki

 Jestem beznadziejny i to jest fakt. Narobiłem w ciągu ostatnich kilku miesięcy chyba pierdyliard (to tyle co sto pierdylionów) tart dla siebie, rodziny, znajomych i delegacji z Melmaka. A ciągle jakoś, a to zdjęcia nie było, a to mi się nie chciało, a to inne przepisy… Także – wreszcie pierwsza tarta tutaj. I to tarta tarta, a nie tarta quiche, które uparcie nazywa się także tartą… No, to jedźmy z tym koksem. A raczej pomidorami. Dalej…

Ostarowy kalafior zapiekany w sosie Mornay

 Niby podobne, ale jednak nie do końca. Kontynuujemy przepisy na Ostarę. Tym razem, też w miarę wiosennie – kalafior zapiekany z jajkami w sosie Mornay. Brzmi srogo, ale tak naprawdę jest to niezwykle prosta do zrobienia rzecz. Zatem, bez zbędnego gadania, do dzieła! Dalej…

Medaliony indycze w gruszkach i sosie serowym

To jest danie z kategorii „nawet kawaler nie będzie miał problemu”. 😉 Potrzeba niewiele, robimy szybciutko, filozofia w tym żadna, a zatem… Do dzieła! Dalej…

Wy nieprzyzwoicie dobre banany w cieście!

 Zanim zaczniemy, przepis dedykowany jest panu Danielowi L., który wrzucał ostatnio sporo zdjęć słodkości na fejsbunia i strasznie mnie tym denerwował. Postanowiłem czym prędzej zadzwonić do Zosi Cudny, żeby trzasnęła przepisem co by zadowolił pana Daniela. Oto i rzecz prosta, a przyjemna, banany w cieście.

For the record, nie martwcie się – nie będziemy robić kanapki z pesto. Nigdy. Dalej…

Dipologia stosowana

Kolega pytał mnie kiedyś jak robię sosiki, dipy, maczanki wszelakie. Otóż nie wiem, poważnie. Dipy, tarty, quiche i setki innych produktów przygotowuję w duchu zen – na daną chwilę. Ale może chociaż chwilkę sobie o tym pogaworzymy, co by nie skończyć notki już na leadzie.

No to jak z dipami jest? Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...