Prawie full, prawie english, na pewno – śniadanie!

 Full english breakfast mogłoby być pomostem pomiędzy kulturą Wielkiej Brytanii i Polski. W obu przypadkach bowiem mówimy o takim daniu, które – wchłonięte rano – ma nam w zamierzeniu dostarczyć energii na cały dzień. W polu. Na roli. Albo po prostu przy gównianej pogodzie. 😉 Ok, poważnie. Pełne angielskie śniadanie to niemalże obiad w wielu innych krajach. Składa się ono przede wszystkim z… Dalej…

Focaccia, serowe BLT i Józef

 Nie pamiętam, a i znaleźć w tej chwili na internecie nie mogę, ale w jednej z książek Raymonda Chandlera wiecznie biedujący Marlowe zjadłszy kanapkę w barze na rogu rzuca tekstem o tym, że Amerykanie zjedzą nawet (bodajże) starą skarpetę, byle była wciśnięta między trójkąt z tostowego chleba. Jak ktoś z was pamięta, z której to książki, napiszcie mi w komentarzach, bo nie usnę.

BLT, jedna z najbardziej klasycznych kanapek, której składnikami są… Dalej…

Mince&Tatties czyli odrobina Szkocji na Mokotowie

 Jakoś podczas przeglądania fejsbukowych albumów ze zdjęciami trafiłem na ten z naszej wycieczki do znajomych w Edynburgu. Język mi momentalnie do tyłka uciekł, jak sobie przypomniałem Glenfiddicha 18yo, haddock&chips z „jes jest vinegar jes” niewyobrażalną ilością octu oraz naturalnie haggisa. Co prawda ze zrobieniem w Polsce haggisa byłby mały problem, ale pomyślałem – a, poszukam czegoś bardziej szkockiego niż angielskiego (Anglicy jak wiadomo, w przeciwieństwie do Szkotów, nie mają duszy :P). Po nieco przydługim dywagowaniu nad tymi i owymi daniami w końcu stwierdziłem, że zaraz mi sklep zamkną, zatem wystarczy mince&tatties, a właściwie mince&chips, bo Lud się zbuntował i chciał frytki koniecznie zamiast tatties, czyli tłuczonych ziemniaków. No to co to jest to mince? A-a-a… Już tłumaczę. Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...