Zapiekanka makaronowa z pikantną mozzarellą i ziołowymi – nie zgadniecie – krewetkami

 Ej, to nie jest tak jak myślicie. 😉 Nie jadam codziennie krewetek, jakoś tak się złożyło, że akurat takie zdjęcia wylądowały w aparacie (borjupaprikas się nie zachował ;<). W kolejce są trzy czy cztery rzeczy, ale trzeba ponownie popstrykać, bo moja małpka nie robi dobrych fotek w innym świetle niż dzienne. 😉

No, ale dość tłumaczeń. To jest danie w stylu „no dobra, mam x, y, z, i co teraz?”. Dalej…

ĘĄ krewetki w winie z liczi i sosie maślano-rozmarynowym

 Z winem z liczi to jest dość miła historia, aczkolwiek z lekkim sad endem. Wino z liczi pierwszy raz spróbowałem w zeszłym roku, gdy dostałem je z okazji urodzin i dostania się na warszawską sinologię. Problem z sinologią (która jest wspaniałym kierunkiem – jeden rocznik jest wielkości grupy na filozofii czy polonistyce…) był niestety taki, że mimo wszechogarniającego „AWESOME!” czynsz sam się nie zapłacił. Musiałem z niej zrezygnować na rzecz innych projektów, czego żałuję, bo tamte projekty parę miesięcy później były warte funt kłaków. 😉 Ale życie idzie dalej, a wino z liczi nadal tak samo wali po pysku mocnym i zdecydowanym smakiem. Jest to zupełnie inny typ alkoholu niż te nasze europejskie winiacze.

Obiecane krewetki zaś, poza samym winkiem, unurzane są w maśle z masą rozmarynu. To tego tagliatelle i stary Mokotów znów zapełnia się karetkami wożącymi omdlałych z rozkoszy testerów. 😉 Dalej…

Ordynarne krewetki (z sosami)

 Przepis ten wrzucam głównie z jednego prostego powodu – odkryłem, że w pobliskim Carrefourze są dobre i nie zabójczo drogie krewetki koktajlowe. Od razu przypomniały mi się mordercze ceny za takowe stworki albo w sieciówkach, albo np. okazyjnie w Lidlu. Jak by tak jeszcze w miarę dobre królewskie sprowadzano… Ech, no ale nie można mieć wszystkiego. Skoro już wykonałem przy stoisku taniec zwycięstwa, postanowiłem zrobić meganajprostszą rzecz, jaką można. Ale to naprawdę. To jest kwintesencja mojego lenistwa, jeśli chodzi o krewetki. Obiecuję, następnym razem będą w maśle i winie z liczi, ale dzisiaj, nie, dzisiaj pod fenomenalny polski kryminał grozy „Medium”, mogły być tylko jako finger food. Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...