Stefánia szelet

 Brzmi srogo, ale nic się nie bójcie – to coś na kształt znanego nam klopsa. Stefánia szelet to była ciekawa wyprawa kulinarna. Przyznam się wam, że najlepiej jazdę w stylu „znajdź nową potrawę” uskuteczniam za pomocą angielskiej wikipedii, poczynając wikiwalka od „regional/global cuisines”. Trzeba przyznać, że o ile polska – wiadomo, to angielska wiki pod tym względem jest po prostu kolosem. Ale czasem nie ma wszystkich potraw, a zwłaszcza tych mniej popularnych – stąd moje zainteresowanie stefánia szelet. Ale nawet jeśli nie znamy węgierskiego, to przecież jest translator google (uch), fantazja, wykształcenie lingwistyczne oraz niewątpliwy talent do języków. 😉 Przyznam też, że gdy już w kwestii tego przepisu pozostało niewiele tajemnic, okazało się że nie różni się stefánia szelet zbytnio od naszego klopsa… Dlatego też, o czym niektóre węgierskie blogi zapominały – podbiłem czym trzeba, by było bardziej madziarsko. Do dzieła! Dalej…

Adana kebab, tyle że krótki

 No bo ten tru turecki to nawet i dochodzi do pół metra albo i więcej! Jednakże mawiał Pan od Kebabu z Kabat, z Jemenu, „biali nie potrafią robić kebabów”. Ja też dlatego nie przejmuję się zupełnie i zrobiłem krótsze ;). Dalej…

Ragu alla bolognese, po prostu

Niedawno mieliśmy taką małą dyskusję na temat sosu bolońskiego (przez moment wymieszanego ze spaghetti alla bolognese). Sprawiła owa wymiana zdań, że ruszyłem dupę do gugla, spędziłem w nim jakieś 4-5 minut i wróciłem do was z przepisem na tradycyjne rag? prosto z Bolonii. Do dzieła. Dalej…

Grzanki Belzebuba

Z grzankami lucyferiańskimi (zwanymi też od św. Belzebuba) jest ten problem, że bez alkoholu nie rozbieriosz. Brońcie bogowie wysokoprocentowy – są idealne pod mocniejsze, słodkie piwo, albo miód – ale trójniak jest ostatecznością, bo już zalatuje sikami. Dwójniak, miły, lepki, niemal gęsty na języku – to je ono! Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...