Kremowa zupa brokułowa, to je ono!

 Bardzo kameralnie dzisiaj, bo zupa. Z zupami mamy często ten problem, że kojarzą się z wciskaniem ich w dzieciństwie, bo gorące, bo syci, bo pierwsze danie. Tak, dwa ostatnie argumenty wzajemnie się wykluczają, ale to nie przeszkadzało rodzinom bić nas po twarzy przy akompaniamencie wycia „jedz i rośnij”. Problem jednak prawdziwy jest dopiero w tym, że gdy dorastamy, sami zaczynamy gotować i tak dalej, po np. deszczowym dniu, po mega ujowym;) egzaminie, po kiepskiej formie w pracy – cokolwiek!, talerz gorącej, aromatycznej zupy to po prostu pieprzone remedium na wszystkie smutki. Dalej…

Cezar podwędzon

 Z sałatką „Cezar” jest podobnie jak z pierdyliardem innych dań – wiele wariacji, nikt prawie nie pamięta skąd się toto wzięło i czemu w pierwotnym przepisie nie ma tylu pyszności. Ot, ewolucje kuchenne. Dzisiaj proponuję Cezara już zmodyfikowanego, ale zaraz się dowiecie skąd pochodzi Cezar i dlaczego w tagach jest jednocześnie kuchnia amerykańska, meksykańska i włoska. 😉 Dalej…

Grzanki Belzebuba

Z grzankami lucyferiańskimi (zwanymi też od św. Belzebuba) jest ten problem, że bez alkoholu nie rozbieriosz. Brońcie bogowie wysokoprocentowy – są idealne pod mocniejsze, słodkie piwo, albo miód – ale trójniak jest ostatecznością, bo już zalatuje sikami. Dwójniak, miły, lepki, niemal gęsty na języku – to je ono! Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...