Czosnek, czyli zionąca bomba zdrowia

 Każdy z nas zna czosnek, nie wszyscy kochają. Ja sobie bez tej przyprawy nie wyobrażam nie tylko kuchni, ale i w ogóle życia. Jako ktoś, kto w dzieciństwie non stop miał tzw. zapalenie górnych dróg oddechowych, szpikowany byłem na potęgę antybiotykami. W końcu dostałem po penicylinie (sic!) wstrząsu anafilaktycznego i dzień dziecka dobiegł końca. Próbowano potem różnej „fajnej” chemii, aż jakoś – wraz z adolescencją – przestałem tyle chorować. Do dziś jednak wolę, zamiast iść do lekarza z byle pierd… znaczy kichnięciem, naszpikować się czosnkiem. Czemu? Bo to bomba zdrowia, w dodatku smaczna i aromatyczna, aczkolwiek niektórzy twierdzą, że śmierdzi. 😉 Dziś drugi wpis w Kompendium Zielska, bierzemy się za jedną z najstarszych przypraw świata (na końcu podaję bibliografię, także każdy sobie może poczytać dalej). Dalej…

Bruschetta Uzdrowiciela

 Bruschettę już raz robiłem. Tym razem mamy do czynienia z nieco innym motywem niż kurkowe sprawy. Jak wskazuje nam tytuł – chodzi o uzdrawianie. O ile ja sam należe do Zakonu Czosnkowego i moim credo jest „nie ma czegoś takiego, jak za dużo czosnku”, zaś główkę tego cudownego warzywa zjadłbym i na surowo bez problemu, o tyle Lud już niekoniecznie. A zatem trzeba coś wymyślić, jak Lud nam gorączkuje albo niedomaga. Stąd – bruschetta uzdrowiciela. Dalej…

Farfalle przeciwbakteryjne

 Stało się. Lud zachorowała. Sesja na weterynarii rodzi się w bólach, jak Antychryst w „Dziecku Rosemary”, a Lud – po wizycie w Krakowie – smarka, kicha, ledwie gada. Wygonić do lekarza nie sposób, medice cura te ipsum. Trzeba domowymi sposobami. Najpierw robimy dobrze naczyniom krwionośnym za pomocą wszelakich koktajli i bomb witaminy C. No ale potem czas na kurację bardziej hardkorową. Cóż jest lepszego w zakresie domowego leczenia i quasi-antybiotyków, jeśli nie czosnek? Dużo czosnku! Ale żeby kuracja była przyjemnością, a nie torturą, to trzeba sprawę rozwiązać w sposób chytry. Jasne, niektórzy lubią trzy ząbki czosnku w plasterkach na kanapce, ale Lud jednak woli inaczej. Co zatem robimy? Oglio&olio z pomidorowym twistem. Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...