Biryani lekko płonie

 Strasznie polubiłem kuchnię indyjską. Może to dlatego, że nie jest europejska, w sensie – nie ma zestawu przykazów, nakazów, tego nie wolno, tamto musisz itp. O ile w Europie generalnie panuje ceremonializm, o tyle Indie to taka nebula, albo raczej rzeka – płyniesz, gdzie zaniesie. Gdy tylko się człowiek nauczy podstaw (czyli np. prażenia, robienia różnych mieszanek itp.), nagle okazuje się że otwiera się przed nami świat przypraw taki, że aż się smutno robi, jak wracamy do Europy.;) Nie bez powodu ludzie się mordowali po to, by przepuszczać przez palce zagraniczne „spajsy”. Jako pierwszą rzecz co prawda nie wybierałem czegoś, co u indyjskich wirtuozów składa się z 200 smaków, ale dość prostą wersję biryani, taką bardziej ostrzejszą niż łagodną. Jak się niestety okazało – za ostrą dla testerki (zatem większość zjadłem sam ^^”). Dalej…

Wy nieprzyzwoicie dobre banany w cieście!

 Zanim zaczniemy, przepis dedykowany jest panu Danielowi L., który wrzucał ostatnio sporo zdjęć słodkości na fejsbunia i strasznie mnie tym denerwował. Postanowiłem czym prędzej zadzwonić do Zosi Cudny, żeby trzasnęła przepisem co by zadowolił pana Daniela. Oto i rzecz prosta, a przyjemna, banany w cieście.

For the record, nie martwcie się – nie będziemy robić kanapki z pesto. Nigdy. Dalej…

Naleśniki troszkę z Turcji

 Nie wiem czemu, luźno mi się skojarzyło… Taki zestaw smaków akurat jakoś zawsze szedł w parze ze wschodem, nie tak straszliwie dalekim, raczej tym który kotłuje się też w okolicach bardzo południowej Europy. 😉 Wymyśliłem je na poczekaniu, bo Keira zażyczyła sobie coś słodkiego (paradoks – rzadko jada/my słodkie naleśniki), zatem trzeba było ukręcić na poczekaniu takie oto danko. Dalej…

Szybko, słodko i „naryżowo”

To co proste jest najlepsze. Zwłaszcza dla takiego patentowanego lenia jak ja. Nawet jeśli lubię spędzać w kuchni wiele czasu, to i tak wyznaję zasadę że luzowaną kaczkę to jada się w knajpie, a w domu przygotowywane dania powinny być Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...