Najjaśniejsze risotto

risotto alla milanese Czyli generalnie wariacja na temat risotto alla milanese, a konkretnie con zucchini. Brzmi srogo, a to jest de facto najprostsze z możliwych do zrobienia risotto. Problem tylko w tym, że jeśli chcemy je „po bożemu”, a nie po prostu ryżyk z farfoclami, to trzeba kupić odpowiednie rzeczy. Samo przyrządzenie tego dania wbrew internetowym napinkom ze stron wszelakich nie jest ekstremalnie trudne. Warto jednakże przygotować sobie zawczasu fajną książkę (np. odświeżane ostatnio horrorzydła Grahama Mastertona wymieszane z Igorem Newerlym ;)), bo troszkę ta sprawa potrwa. No i musimy być cierpliwi – tu się nie da na szybciocha. Ale do rzeczy, zabierajmy się za to risotto. Dalej…

Kolokithokeftedes, czyli „przeczytajcie to 3x szybciej, barbaroi!”

 No nie ukrywajmy, na języku greckim można połamać sobie język (mówi to ten, co się ostatnio chińskiego uczy…). Ale za to jaką Grecy mają kuchnię! O, to jest inna sprawa. Dziś zatem dość lekko, czyli placuszki z cukinii i sera feta, zwane „kolokithokeftedes”. Gdy czwarty raz już zapisuję tę nazwę, zaczynam powoli zapamiętywać jak to się mówi… Dalej…

Leczo „z posagu”

Przyznam się, że do pewnego momentu nie przepadałem za leczem. Trauma z dzieciństwa, kiedy dostałem dość paskudne danie spowodowała, że przez długie lata unikałem tej potrawy jak ognia. Sytuację zmieniła moja wizyta (jeszcze jako kawaler) w domu mej wybranki. (Przyszła) Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...