Bruschetta Uzdrowiciela

 Bruschettę już raz robiłem. Tym razem mamy do czynienia z nieco innym motywem niż kurkowe sprawy. Jak wskazuje nam tytuł – chodzi o uzdrawianie. O ile ja sam należe do Zakonu Czosnkowego i moim credo jest „nie ma czegoś takiego, jak za dużo czosnku”, zaś główkę tego cudownego warzywa zjadłbym i na surowo bez problemu, o tyle Lud już niekoniecznie. A zatem trzeba coś wymyślić, jak Lud nam gorączkuje albo niedomaga. Stąd – bruschetta uzdrowiciela. Dalej…

Sezon na kurki tym razem otwiera bruschetta

 Bruschetta to, z grubsza, taka fajna włoska przystawka. Chlebek smarujemy oliwą i czosnkiem, grillujemy i kładziemy na to (w wersji w miarę tradycyjnej) siekaninę z pomidorów i ogórków. Można dawać szynkę, można salami, można tak naprawdę tysiące rzeczy. Jako że dzisiaj na warszawskim bazarku Szembeka cudem i rzutem na taśmę dorwałem trochę kurek, czas rozpocząć sezon. Jutro będą gnocchi (KOPYTKA! ;)), a dzisiaj – tak lekko, bruschetta z kurkami i jednym z moich ulubionych zestawów zielska. Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...