Chaczapuri z serem i wędzonym boczkiem

 Chaczapuri nieodmiennie kojarzyć mi się będzie z krakowskim rynkiem. No taki lajf – gdy mieszkałem w Krakowie, przejście obok mini-sieci „Gruzińskie Chaczapuri” było niemal chlebem powszednim. Chaczapuri jest też źródłem anegdotki o tym, jak to Lud wepchnęła się kiedyś do środka nie wypuszczając najpierw jakiegoś wyjątkowo skonfundowanego tym brakiem kultury starszego pana. Od tamtej pory kpię, że jak trzeba się rozpychać, to na zasadzie „Ej, ja jestem Lud z Krakowa, heloł!”. 😉

Chaczapuri to – jak się pewnie domyślacie – gruzińskie żarełko o kalibrze popularności mniej więcej takim, jak papryka na Węgrzech, „Doctor Who” w Wielkiej Brytanii, czy głupi politycy w Polsce. Tu w wersji dość nieortodoksyjnej. Oryginalne chaczapuri imeruli (czyli takie w kopertkę, nie otwarte z jajkiem) wypychane jest serem podobnym do hmm… No, taką wypadkową bryndzy i fety. 😉

A tu z drugiej strony – żółty, lekko ciągnący ser i wędzony boczek. Zaręczam, dobre. Do dzieła! Dalej…

Cannelloni nadziewane musem kalafiorowym&zapiekane w sosie Mornay

 Nazwa brzmi srogo, ale nie martwcie się, to danie jest proste jak kryteria podziału spółgłosek. Na razie przyzwyczajam się do nowej kuchni, stąd wpis dopiero po dwóch dniach. Ale worry not – w niedziele wpadają znajomi, więc już zaczynam się zastanawiać co by tu upichcić. A póki co – pyszne, proste, acz nieco upierdliwe cannelloni. Właściwie jedyny problem jaki możecie mieć z tą potrawą to naturalnie robienie sosu de Morna Dalej…

Kalafiorowa z boczkiem

 Zup ciąg dalszy. Znów lekko jesiennie. Przepiękne kalafiory na Bazarze Szembeka nie mogły tak po prostu tam zostać, jeden uśmiechał się, więc co zrobić – bierem i trochę na parze, a reszta która mi została… Będzie zupa. Znów miksowana, kremowa, ale tym razem z dodatkiem skwarków z boczku i maleńkiej szczypty czosnku niedźwiedziego (czosnek też znajdziecie na Szembeka). Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...