Burrito Fusion ? la Caprese

Cztery języki w tytule – naczy się dziś musowo alterglobalistycznie będzie i w ogóle och ach jejku jej! Dlaczego tak? Burrito, bo zawinięte – fusion, bo kura przyprawiona już całkiem międzynarodowo, a caprese, bo w środku pomidorki, mozarella i bazylia. Jako że przebywam w domku rodzinnym, ogromną zaletą jest ogródek z własnymi ziołami – postanowiłem więc okrasić całość sosem miętowo-bazyliowym.

Niniejszym przepisem debiutuję na Kuchni Cynicznej i mam nadzieję, że uda mi się pokonać wrodzoną niechęć do czynności innych niż spanie, a w konsekwencji częściej kontrybuować mniej lub bardziej wartościowe treści ;> Dalej…

Inwokacja wiosny za pomocą naleśników ze szczypiorkiem i mozzarellą

 Wiosna wiosna, coś tam coś tam. Za oknem wiało i padało i śnieg i Smoleńsk. I wiosny coś nie widać, więc trzeba zastosować chociażby i czasowe remedium na ten wyjątkowo słabowity czas. Stąd – naleśniki kompulsywnie smażone. Było ich tak dużo, że jeszcze zrobiłem drugą wersję, porową, ale to jutro wrzucę. Pamiętajcie tylko dzieci drogie – szczypiorek to nie to samo co szczypior. Szok ze stresem. To pierwsze to czosnek szczypiorek, to drugie – nać cebulowa. Jak poznacie różnicę? Nać to grube pędy cebuli, szczypiorek to cieniutkie źdźbła. Prawdziwym, muszę to powiedzieć na głos, skurwysyństwem jest podpisywanie w sklepach jednego i drugiego jako „szczypiorek”. Zrzucam to na karb ignorancji pracowniczej, gdzie parias czyli rozkładacz ma wu igrek jot, a kierowniczka to jakaś smarkula z licencjatem nt. czegokolwiek. To nie jest też tak, że szczypiorek jest super pyszny, a nać cebulowa trująca. Po prostu szczypiorek ma lepszy smak, ale niestety trudniej spotkać go w sklepie. Po co cały ten wywód? Żebyście wiedzieli, jeśli nie wiedzieliście do dzisiaj. I zgadnijcie, która roślina jest na zdjęciu. 😉 No, to teraz do rzeczy, bo naleśniki czekają! Dalej…

Drożdżowy chleb z rozmarynem i bazylią

 Jest coś takiego jakby atawistycznego, jak człowiek wyhoduje własne warzywa albo upiecze chleb. Gdzieś to siedzi z tyłu głowy. Dzisiaj – przepis na pyszny (i w miarę prosty) chlebek drożdżowy z ziołami, lekko „włoskawy” w smaku. Wyszedł super, mimo piekarnika, który uwielbia palić niemal każdy wypiek… To kolejny wpis z cyklu „samowystarczalni”:). Jak wyliczyłem, zrobienie takiego – całkiem sporego – bochenka koszuje ok. 2 zł. I poza zaletami typu „jest taniej”, jest jedna, niezaprzeczalna: wiesz, co w tym chlebie jest. 😉 Zatem do roboty! Dalej…

Tarta późnej wiosny, czyli mozzarella i pomerdołki

 Jestem beznadziejny i to jest fakt. Narobiłem w ciągu ostatnich kilku miesięcy chyba pierdyliard (to tyle co sto pierdylionów) tart dla siebie, rodziny, znajomych i delegacji z Melmaka. A ciągle jakoś, a to zdjęcia nie było, a to mi się nie chciało, a to inne przepisy… Także – wreszcie pierwsza tarta tutaj. I to tarta tarta, a nie tarta quiche, które uparcie nazywa się także tartą… No, to jedźmy z tym koksem. A raczej pomidorami. Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...