Cezar podwędzon

 Z sałatką „Cezar” jest podobnie jak z pierdyliardem innych dań – wiele wariacji, nikt prawie nie pamięta skąd się toto wzięło i czemu w pierwotnym przepisie nie ma tylu pyszności. Ot, ewolucje kuchenne. Dzisiaj proponuję Cezara już zmodyfikowanego, ale zaraz się dowiecie skąd pochodzi Cezar i dlaczego w tagach jest jednocześnie kuchnia amerykańska, meksykańska i włoska. 😉 Dalej…

Neapolitanka

 Szczerze? Neapolitanka jest wyrazem najwyższego lenistwa, a przy okazji hołdem ku wszelkim szpitalom którejś tam eRPe. To zupa niezwykle prosta do zrobienia, praktycznie niemożliwe jest żeby się ją zepsuło. Najważniejsze jednak, że przy tym minimalnym nakładzie pracy smakuje cholernie dobrze. Zatem, leniwi cynicy – do dzieła!
Dalej…

Pomerdołówka

Nie tak dawno wspominałem o tym, że to przy przyjaciołach machamy naszym kulinarnym fiutem, zaś kobiety zawsze docenią to, co robimy. Sąd ten podtrzymuję, ale nieznacznie modyfikuję. Otóż owszem – przed kolegami trzeba pokazać, wiecie… Przepiórcze jaja w szafranowym sosie, jak ja to mówię. A dla naszej ukochanej, nawet jeśli robimy coś ordynarnie prostego, gotujemy ze znacznie większą dozą miłości.

Po parapetówce mojej żony in spe (w nadziei, nie przy nadziei! ;)) został nam prawie kilogram świeżych pomidorów. Znając jej zwyczaje, doszedłem do wniosku, że niedługo nie będą już takie świeże, a w dodatku zakwitną nie w ten sposób co trzeba. Stąd – mój osobisty przepis na pomerdołówkę, w dość spartańskich kamieniczno-grochowskich klimatach. I dość heretycki, bo ja rzadko zupy robię… Dalej…

Cebullanka y Grzanka

…Czyli sławetny mąż z Hiszpanii, który pojawił się w Asteriksie.

Kiedyś wpadali do mnie znajomi i siłą rzeczy ambicją od razu jest zrobienie czegoś dobrego zanim zalejemy się w trupa, bo to urodziny, w dodatku zakrapiane suto miodem miały być. A że każdy grymasi, nagle okazało się że jedyne co mi pozostało to cebula… No to jedziemy z cebulową. Historia to mroczna i okrutna, zaś zakończenie ma wybitnie tragiczne. Dalej…

Grzanki Belzebuba

Z grzankami lucyferiańskimi (zwanymi też od św. Belzebuba) jest ten problem, że bez alkoholu nie rozbieriosz. Brońcie bogowie wysokoprocentowy – są idealne pod mocniejsze, słodkie piwo, albo miód – ale trójniak jest ostatecznością, bo już zalatuje sikami. Dwójniak, miły, lepki, niemal gęsty na języku – to je ono! Dalej…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...