Spaghetti tzw. napoli z bonusem

Tak tak, oczywiście można dać bajerancką nazwę w stylu „con funghi” czy tam jakoś, ale błagam – to po prostu zwykłe „a la Neapol” 😉 wraz z pieczarkami, które mi się akurat ostały w lodówce. To ten typ spaghetti który jest „a la X”, bowiem koło X co najwyżej w lodówce leżał. Albo np. na mapie świata stał talerz. Przepis wyjątkowo prosty i kawalerski. Zatem – do roboty, bo tu naprawdę nie ma o czym pisać.

 

 

 

 

 

Czego nam trzeba?

makaron spaghetti – 400 g

przecier pomidorowy – 500 g

czosnek – 2-3 ząbki

cebula – 1

pieczarki – 150 g

parmezan – 50g

oliwa

sól

pieprz czarny

bazylia

 

I jedziemy:

Na patelni na oliwie lekko zesmażamy pokrojoną w kostkę cebulę. Jak się zeszkli i zacznie rumienić, wrzucamy pokrojone w plasterki pieczarki. Lekko solimy, smażymy aż nam ściemnieją. Dorzucamy posiekany czosnek. Zanim czosnek zacznie ew. brązowieć, a puści soki, zalewamy cały interes przecierem. Pieprzymy, ok. trzema szczyptami. Do tego wywrotka bazylii i redukujemy o jakieś 20%.

W międzyczasie powinniśmy nastawić makaron – gar wrzącej, lekko osolonej wody. Bach – wrzucamy makaron i gotujemy wedle uznania, bo np. Lud nie trawi al dente. 😉

Podajemy na gorąco, posypane tartym parmezanem. Finito.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...