Penne z boczkiem i śliwkami

 Mam nadzieję, że to nie brzmi jak szaleństwo. Nawet jeśli nie przekonuje was ten pomysł (a nie jest szczególnie ekstrawagancki) to chyba mina Józka robi swoje.

To typowe danie na kształt myślenia niejakiego Waldemara Biskupa z serialu „Skraj”. Otóż w tym mało znanym amerykańskim serialu;) Waldemar często mówi że ma na coś smaka (ang. to crave). Co prawda są to głównie słodycze, aczkolwiek w alternatywnym świecie siedzi w fast foodzie z Wilhelmem Dzwonem i wspomina o poszukiwaniu smaku panierki w KFC. Czy coś w ten deseń. Ale koniec żartów – szybki makaron penne. Niby klasyczny sos, ale podsmak boczku wędzonego wzmocniony przez ciężko słodko-dymną nutę suszonych śliwek i jazda. Możemy zdobywać światy.

 

Czego nam trzeba?

makaron penne (tu akurat pełnoziarnisty) – 250 g

przecier pomidorowy – 500 g

wędzony boczek – 150 g

śliwki suszone – 2-3 garście

pieprz czarny

fakultatywna kapka miodu spadziowego bądź gryczanego

 

I jedziemy:

Makaron sobie gdzieś tam w tle gotujemy. Na patelnię zaś wrzucamy pokrojony w słupki boczek. Zesmażamy, zaś pod koniec wrzucamy posiekane suszone śliwki. Smażymy dosłownie momencik i zalewamy przecierem. Zagotowujemy i redukujemy o jakieś 15-20%. Dodajemy odrobinkę pieprzu czarnego i ewentualnie wspomnianą wyżej kapkę miodu, jeśli sos nie jest odpowiednio aromatyczny. Gasimy, jeśli to już. Podajemy na gorąco z kilkoma strużkami łagodnego sera.

W tle powoli interesuje się Józek. Smacznego!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...