Weterynaryjny wrap na osłodę

 Moi drodzy – dzisiaj poniedziałek (dum dum dummmm). Wszyscy go nienawidzą, łącznie z Ludem. Otóż Lud dzisiaj ma od rana trzy godziny chirurgii koni, gdzie stoi non stop i słucha o pierdołach, albo robi inne pierdoły. Spóźnić się nie można, wystać trzeba. Koszmar. Niestety, nie wszystkie przedmioty na weterynarii to takie wypasy jak parazytologia (mniam), czy wszelkie tzw. „paty” (Lud nie przepada za patami, ale ja owszem tak).

Pomyślałem, że zamiast planowanego Kapitana Falafela po prostu zrobię coś, co lubi. Osłoda przybrała dość dosłowny wymiar, bo dawno już nie jadłem (ani Lud;)) kuciaka w miodzie. Stąd – megaprosty pomysł na wrap z lekko słodką nutką. Tym razem na zdjęciu podziwiacie nie tyle żarcie (bo wiadomo jak wygląda wrap na litość bogów), ile kolejnego chimkowego kota, czyli Narcię. Narcia, która ma tu swój debiut, to w metryce Narkolepsja i ma także inne ksywki: Massive Dynamic, Nina Sharp oraz Narciolot. Odpowiedź na pytanie dlaczego ma takie przydomki można znaleźć mniej więcej o trzeciej nad ranem, kiedy człowiek chce spać. W ciągu dnia oczywiście przesypia wszystko na parapecie.

 

Czego nam trzeba?

na ciacho:

mąka – na oko 300g

oliwa

ciepła woda

sól

na wypełnienie:

pierś kurczęca

miód gryczany

musztarda (taka fajna, z miodem i rodzynkami ;))

świeży ogórek

pomidor

sałata lodowa

 

I jedziemy:

Jak robić tortille pszenne pisałem wam już kilka razy, ale powtórzę. Mąkę przesiewamy/mieszamy łapką z solą. Wlewamy kilka łyżek oliwy. Rozcieramy. Dolewamy ciepłej wody, wyrabiamy łapą aż będzie w miarę sprężyste. Polewamy lekko oliwą, przykrywamy, zostawiamy na kwadrans.

W międzyczasie kroimy kuciaka na paseczki, wrzucamy w michę i na to lejemy jakieś 2 łyżki miodu gryczanego. Od razu mówię, że ja lubię gryczany w potrawach mięsnych (wg mnie tylko do takich rzeczy się nadaje), bo to miód, który nazywam „podwędzonym”. Idealnie idzie na wszelkie ragout z ciemnym mięsem, sosy bbq, czy cokolwiek co ma trącić ciężką słodyczą i dymem. Jeśli jednak kurczaka lubicie megasłodko – użyjcie albo wielokwiatowego albo np. akacjowego.

Do tego dodajemy ostatnio wciągniętą w paczce od Kamisu musztardę z miodem i rodzynkami. To nie jest jakaś reklama, nikt mi nie zapłacił, także no.;) Tak jak np. uważam, że najlepszy na świecie (no, może poza słodkimi potrawami, ale kto by jadł słodkie z majonezem) jest majonez „Kielecki”, tak np. jeśli chodzi ogólnie o musztardy, na naszym rynku najlepsze (nie importowane oczywiście) są te Kamisu. Sorka, ale ich Sarepska czy Francuska (ta z całymi ziarenkami gorczycy obu maści) są super. Teraz wydaje mi się, że te nowe też powinny zarządzić. Sprawdziłem skład – nie ma świństw, więc można dodać. 😉

Kuciaka zatem smażymy, najpierw glazurując go lekko w samym miodzie, potem dodajemy ze dwie łyżeczki musztardy.

Smażymy tortille po ok. 30 sekund z każdej strony (mogą być i nieco blade, spokojnie).

Na tortillę kładziem porwane listki opłukanej sałaty lodowej, kuciaka, ósemkę albo dwie pomidora i ze dwa plasterki ogórka. Zawijamy i bach – na rozgrzaną patelnię grillową (dlatego nie musicie dopiekać tortilli – i tak będą jeszcze chwilę grillowane, by były chrupkie).

C’est tout, idziemy robić zdjęcia, którym przygląda się zainteresowana Narcia. 😉

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Spróbuj musztardy Maille. Wiem, są drogie jak sukinsyn, ale wg mnie warte swojej ceny. Dijon wypala, miodowa smakuje autentycznym miodem, itp.

    A co do miodów – ja gryczany i spadziowy zjem w każdej postaci ^^ Jestem miłośniczką ciężkich, korzennych miodów.

    PS. Czemu Nina Sharp? 😀 Nie jest ruda…

    • Ma rudy brzuszek, ale nie – to po prostu jakaś memowa derywacja od „Massive Dynamic”, które nam się kojarzy z Niną Sharp, a samo „sharp” z tym co Narcia wyprawia. 😀

      Spadziowy miód – owszem, ale gryczany dla mnie za bardzo wali dymem, żebym mógł na kanapkę. 😉

      • Dla mnie ta dymowość jest super właśnie. W przeciwieństwie do rodzynkowości, które są u mnie na cenzurowanym (to tak wracając do musztardy) 😀

        A co do musztard jeszcze, to próbowałeś oryginalnej angielskiej musztardy? Jak dla mnie boska, zapiera dech w piersiach… dosłownie ];>

        • Jeśli chodzi o ostrość i robienie tzw. „wilka z kreskówki” niekwestionowanym liderem jest tzw. musztarda rosyjska… Polecam. ]:->

          • Jadłam (jeżeli chodzi o edycję Kamisa), oczekiwałam więcej 😀
            Maille Dijon jest 2x mocniejszy, a tradycyjna angielska to już w ogóle wyciskała mi łzy z oczu ^^

  • zaczarowanakuchnia

    Co to w ogóle za jakaś kamisowska krypciocha?;p btw. dobra ta musztarda? bo moja jeszcze niełotwarta;)

    • Szit jak ja przeoczyłem Twój komentarz to nie wiem… Tak, bardzo dobra.