Parmigiana di Melanzane

 Ha! Niespodzianka! To danie nazywa się tak samo w obu językach. Dlaczego? Bo nazwa jest włoska. 😛 Parmigiana di Melanzane to jedno z moich ulubionych żarełek, nie tylko w zakresie włoskiej kuchni, ale jako takie. Nie ma mięcha, ale za to zestawienie warzyw i smaków – bezcenne. Ostatnio znalazłem przepis, który każe obsmażać bakłażany dwa razy, z czego drugi w panierce, zamiast same – czy to zmieniło smak? Zdecydowanie. Czy jest dwa razy cięższe? Ba! Zatem do roboty.

 

Ha! This one goes for both languages because it’s in italian. 😉

Parmigiana di Melanzane is one of my favourite dishes, not only in italian cuisine, but as a whole.  While it’s strictly off-limits for meat (for me), the combination of vegetables, spices and flavours is priceless. I’ve found a recipe that included aubergines fried twice – once simply fried, and then coated in eggs, parmesan and flour and fried again. Did it change the taste? Yup. Is it heavier and leaves a handful of stretch marks on yer tummy? Fuck yeah! So, let’s get to work. 😉

 

Czego nam trzeba?

bakłażan – 2 (3 jeśli małe)

jajka – 2-3

mozzarella – 300g (trzy kulki stykną)

starty parmezan – sporo

mąka pszenna

przecier pomidorowy – 750ml

oliwa z oliwek

czosnek

bazylia

sól

pieprz czarny

olej

I jedziemy:

Bakłażany myjemy, kroimy wzdłuż, w plastry. Solimy, układamy na talerzu, podlewamy wodą i dociskamy czymś ciężkim. Idziemy na fejsa na ze dwie godziny, ew. na kilka misji w Skyrimie. Gdy nam minie czas, wracamy, płukamy ponownie i mocno odciskamy. Smażymy na oleju i odkładamy na ręczniki papierowe do odsączenia. Usmażone i odsączone znów – obtaczamy w mące. W miseczce zaś roztrzepujemy jajka z 2-3 łyżkami parmezanu. Obtaczamy w tym bakłażany i ponownie smażymy z obu stron na złoto. Odkładamy do drugiego obsączenia. 😉

Teraz czas na pomidory. W rondlu rozgrzewamy lekko oliwę, wrzucamy na nią zgnieciony lekko ząbek czosnku. Smażymy go i wyjmujemy, gdy będzie złoty. Wlewamy przecier, podlewamy połową szklanki wody. Gotujemy aż mocno zgęstnieje. Symbolicznie dodajemy soli i pieprzu. Pieprzu już niekoniecznie symbolicznie. Studzimy.

Bierzemy naczynie żaroodporne. Na dno lejemy cieniutką warstwę sosu pomidorowego. Układamy ciasno plastry bakłażana. Polewamy warstewką sosu. Następnie plastry mozzarelli i rwiemy albo sypiemy suszoną bazylię. Teraz wywrotka parmezanu. Układamy do skutku tak, że na górze będzie warstewka bakłażanów, a na niej resztka sosu i dużo parmezanu. Zapiekamy w piekarniku 200 st. C przez ok. 30 minut. Pamiętajmy, że parmigiana nie powinna się przesuszyć. Z reguły jak parmezan się złoci to w środku mozzarella jest już ładnie ciągliwa i nie ma żadnej wody.

I niech wam na zdrowie idzie! 😉

 

We should gather:

aubergine – 2 (3 if small)

egg – 2-3

mozzarella 300g (three ekhm, balls ;))

parmesan, grated – a lot 😉

wheat flour

passata (tomato paste)

olive oil

garlic – 1 clove

basil – fresh or dried

salt

black pepper

frying oil

Here we go:

Wash the aubergines, slice them longwise. Salt, put on a plate, add a little water, put some weight on them. Go to Facebook for about two hours (or play a few quests in Skyrim ;)). When approx. 2hrs have passed, wash the aubergines again and squeeze them so that not a drop of water remains. Fry on hot oil. When fried put aside on a paper towel so the oil will soak into the paper, not the aubergine. When the aubergines are dry again, coat them with flour. Dip them in beaten eggs mixed with 2-3 tablespoons of parmesan. Fry again until aubergines are gold on both sides. Put aside to the Second Soaking (like the Second Coming, but awesome).

Now it’s time for tomatoes. Drizzle some olive oil into a saucepan, put lightly crushed garlic clove. When the clove is gold, get it out, we won’t need it anymore. Pour passata onto hot olive. Stir, add about 1/2 glass of water, cook until it’s rather thick. Add just a little salt and black pepper. Set aside to cool.

Get whatever dish you are using for casserole. 😉 Pour a little of the sauce on the bottom. Next, put fried slices of aubergine, they must be placed rather tight. Pour some sauce again. The mozzarella comes next, then torn basil leaf (or some dried basil). Add a handful (ok, loading truck will suffice ;)) of parmesan. Repeat, but when coming to the top there should be an aubergine layer, then sauce and finally – a lot of parmesan. Bake in 200C for about 30 mins. Remember – parmigiana shouldn’t get too dry. Usually, when the parmesan on top is in it’s golden phase, the mozzarella inside should be fine and waterless.

Cheers!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...