Miodownik śmietanowy / Honey cake with cream

 Kolejna próba zabawy w cukiernika. Tak sobie lubię tę zabawę, bo jednak dla mnie ulubione słodycze to haggis i mortadela, ale sami rozumiecie – Lud wymaga. Tym razem zatem będzie to miodownik, ciasto o teksturze podobnej do Stefanki, przełożone śmietanowym ustrojstwem. Bardzo smaczne, słodkie, pewnie obrzydliwie niezdrowe czyli dokładnie takie, jakie powinno być ciasto. Mniam. Jak widzicie, kontynuuję także tradycję pokazywania moich kotów. Tym razem Tytus.

 

Another shot at being a confectioner. I’m not very fond of it – my favourite sweets are haggis and morta della, but you know – Crowd demands it. So, this time it will be honey cake, with its texture similar to Stefanka cake, but with cream (and fudge topping). Very tasty, sweet and probably unhealthy – just a perfect mix of what a cake should be. Yummy. Also I maintain tradition of showing my cats. This time – Titus.

 

Czego nam trzeba?

na ciasto:

mąka pszenna – 500g

cukier puder – 1/2 szklanki

miód wielokwiatowy – 3 łyżki

masło – 100g

jajka – 2

soda oczyszczona – 1 łyżeczka

na krem:

śmietanka 30% – 500ml

cukier puder – 3-4 łyżki

żelatyna – 3 łyżeczki

polewa:

skorzystałem z gotowej 😉 ale puszka mleka skondensowanego gotowana przez ok. 3h też będzie ok

orzechy włoskie – 100g

 

I jedziemy:

Ze składników na ciasto – niespodzianka – zagniatamy ciasto. Dzielimy na dwie równe części i pieczemy każdą z nich. Piekarnik na 200 stopni, ciasto wykładamy (albo wałkując jak ja, albo rozciskając paluchami) na papier do pieczenia i pieczemy ok. 15 minut. To samo robimy z drugim blatem.

Śmietankę ubijamy z cukrem pudrem na puszystą masę, ale jeszcze nie sztywną. Żelatynę rozpuszczamy w niedużej ilości gorącej wody. Miąchamy i studzimy. Wlewamy do śmietanki i miksujemy.

Polewę robimy albo z mleka skondensowanego, które gotujemy kilka godzin pod przykryciem albo jak ja – z lenistwa kupujemy gotowe smarowidło.

Na pierwszy blat kładziemy w miarę równą warstwę kremu, przykładamy drugi blat, smarujemy polewą i sypiemy posiekane orzechy włoskie.

Wstawiamy do lodówki i cierpliwie czekamy, bowiem jak to miodownik – musi się co najmniej dwa dni przegryzać. A potem już można spokojnie zajadać. 😉

 

We will need:

for the cake:

wheat flour – 500g

caster sugar – 1/2 szklanki

honey – 2-3 tablespoons

butter – 100g

eggs – 2

baking soda – 1 teaspoon

for the creamy filling:

cream (30%) – 500ml

caster sugar – 3-4 tablespoons

gelatine – 3 teaspoons

topping:

either bought in your local grocery 😉 or made from condensed milk

walnuts – 100g

 

Here we go:

From the cake ingredients we knead – surprise, surprise! – the dough for our cake. Split it in two then. Power up the engines 😉 and the oven to 200 degrees. Either roll out the dough on baking paper and put on form (22×32 cm preferable) or stretch the dough with your fingers (baking paper is a must). Bake for 15 minutes. The same goes with second part of the dough.

Whip the cream with caster sugar, but not to the point of total stiffness. Melt the gelatine in small amount of hot water. Stir and cool down. Pour into the cream and mix for some time (until it’s smooth…).

Topping can be made with condensed milk – you just need to cook the can for about 3 hours. Or – lazy as I am – buy it.

Finally – on the first part of the cake put cream, next the second part of the cake. RELEASE THE TOPPING 😉 and then give it a handful of minced walnuts.

Put our cake in the fridge and wait. When I say wait, I mean it – it’s honey cake, it should be in the fridge for about two days. Then we should start getting fat. 😉

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • marta pałyska

    Pyszne ciacho i cudowny Tytus, bardzo udany duet, nawet kolorystycznie do siebie pasują 🙂

  • w tak uroczym towarzystwie można zjeść ciacho ze smakiem….

  • No, Tytusek to poważny i niestety schorowany emeryt, także on już najczęściej tylko na parapecie urzęduje…