Spaghetti Solarne / Solar Spaghetti

 Takie dzisiaj pikne słoneczko w Warszawie, że trzeba to jakoś uczcić – zwłaszcza na tle tych wszystkich ponurych dni. A cóż mogłoby być lepszego niż żarełko? Dziś zatem na obiad coś iluzorycznie lekkiego, czyli spaghetti solarne. Proste do przygotowania, szybkie i przede wszystkim – ten smak!

 

It’s so sunny here in Warsaw today, that I decided to honor this bright moment (spring is unusually gloomy this year). What’s better than some fine dish? Today – solar spaghetti, where it’s light texture is illusion so good you won’t even notice when you’re getting fat. 😉 Simple to make, quick to serve and above all – ah! The taste! 😉

 

 

Czego nam trzeba?

makaron spaghetti – 400g

marchew – 2 szt.

cukinia – 1/2 szt.

czosnek – 2-3 ząbki

śmietana 36% (jeśli macie – to mascarpone) – 250 ml

parmezan – 50g

masło – 1 łyżka

oliwa

tymianek – 2-3 wywrotki

pieprz czarny – szczypta

 

I jedziemy:

W osobnym garze w leciutko osolonej wodzie gotujemy makaron.

Na patelni rozpuszczamy masło z kapką oliwy. Wrzucamy weń czosnek. Po dosłownie sekundce dorzucamy pokrojone w słupki cukinię i marchew. Na małym ogniu smażymy przez kilka minut w maśle. Zalewamy albo śmietaną albo mascarpone i gotujemy. Użyłem śmietany 36% bo mi mascarpone akurat „wyszło” ze sklepu ;), ale ona nie jest jakoś gorsza – po prostu wolę mascarpone. Następnie rozcieramy w łapkach tymianek i sypiemy wedle uznania. Mieszamy i dosypujemy szczyptę czarnego pieprzu oraz parmezan – kluczem jest to, by nie nawalić go za dużo, bo zdominuje nam fajny kremowy posmak sosu. W ogóle – jeśli się boicie parmezanu – nie dawajcie go, to tylko opcjonalny szlif.

Gotujemy całość spokojnie aż nam sos zgęstnieje,  marchew przestanie być twarda jak poglądy ONRu, a cukinia będzie już ładnie lekko miękka.

Podajemy gorące i natychmiast zjadamy!

 

 

We will need:

spaghetti – 400g

carrot – 2

zucchini – 1/2

garlic – 2-3 cloves

heavy cream (36%), but if you happen to get mascarpone, use mascarpone

grated parmesan – 50g

butter – 1 tablespoon

olive oil

thyme – 2-3 loading trucks 😉

black pepper – a pinch, really 😉

 

Aaand here we go:

Cook the spaghetti in slighly salted water.

 

Melt the butter with a sprinkle of olive oil in a pan. Slice the garlic and put into the pan. Fry for just a second, and then add julienned carrots and zucchini. Stir, make the flame reeeally small and fry for a few minutes. Pour heavy cream  or mascarpone. I used heavy (36%) cream, because it was out in my local grocery store. It’s not that 36% cream is bad or something like that – I just prefer mascarpone. Grind thyme (just put it in your palm and grind with your finger ;)) and spice as you see fit. I use a lot of thyme. Next, a pinch of black pepper and some parmesan. The key to the parmesan is that we don’t want to add too much, else it will dominate whole dish. If you’re afraid of parmesan 😉 skip this step, cheesy flavour is optional, not obligatory.

Cook, or rather – simmer until the sauce is thickened. The key is that while zucchini should be soft, carrots are supposed to lose this right-wing stiffness. 😉

Serve hot, eat immediately. 😉

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • uwielbiam mascarpone, ale na nadchodzące lato staram się go unikać… Za to zaprzyjaźniłam się z jogurtem greckim <3

    • Jogurt grecki i bałkański – to je ono, bardzo lubię, zwłaszcza jako bazy pod wszelakie dipy i maczadła. 😉

  • dom

    faktycznie, dodając i smietanę i masło, to złudnie „lekkie danie” 😀 Pozdrawiamy Tapenda

    • Jestem wielbicielem kuchni węgierskiej – tak tradycyjnie, ze słoniną, boczkiem, smalcem itp. Takie coś jest naprawdę lekkie w moim słowniku. 😀