Nuggetsy z kuciaka

 A raczej medaliony, bo nuggetsy, nie ukrywajmy, robione są raczej z MOM, niż pełnowartościowej piersi z przerośniętego brojlera… O ile jednak w znanym nam wszystkim sieciówkach kupicie jakieś podejrzane przemielone świństwo, które z weterynaryjnego punktu widzenia nawet nie jest mięsem, tu na pewno nie spotka was zawód. Historia tych nuggetsów sięga moich pierwszych cateringowych zabaw „trzeba zrobić żarcie dla znajomych”. Jak się okazało, żadne tam tarty, wypasione ciastka czy coś. Lud (nie mój Lud, lud ogólne) żądał kurczaka w panierce… Kiedyś prawie spalili mi dom, jak zaproponowałem suflet. No to co zrobić?

 

 

Czego nam trzeba?

pierś z kuciaka (ilość dowolna ;))

płatki kukurydziane

bułka tarta

tarty parmezan

2-3 jajka

ew. jogurt/mleko

sosy:

BBQ (linkuję niniejszym do mojego przepisu)

czosnkowy (linkuję niniejszym do mojego przepisu)

olej do smażenia

 

I jedziemy:

Dzisiaj mam chyba dzień „przepisy pt. żadna filozofia”. Cyc płukamy, ew. obkrawamy z różnych obrzydlistw typu żyły, kości (sic!, zdarza się) i tak dalej. Kroimy na kawałki, a raczej dość szerokie paski. Jeśli czujemy potrzebę kruchości życia i egzystencji – możemy kuciaka dać na pół godziny do lodówki, zamoczonego w jogurcie bądź mleku.

W międzyczasie szykujemy sobie dwie miseczki.  W jedną wbijamy jajka, solimy lekko i kłócimy widelcem. W drugą wrzucamy płatki kukurydziane, rozgniatamy je (czymkolwiek – pięścią, kamieniem, prasą hydrauliczną…) i dosypujemy nieco bułki tartej, ale bez przesady. Do tego parmezan, miąchamy.

A teraz hardkor – na patelni rozgrzewamy olej, ilościowo bliżej głębokiego smażenia niż zwykłego. Wyjmujemy kuciaka, lekko obsączamy, maczamy kawałki w jajku, potem w bułce z parmezanem i płatkami – i bach na gorący olej. Smażymy do skutku.

Podajemy z sosami i ew. świeżym warzywkiem. Choć z doświadczenia wiem, że wszyscy zeżrą i tak tylko kuciaki, więc nie ma sensu robić warzywka. 😉

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • lilciagotuj

    co to jest kuciak?

    • Żartobliwe określenie kurczaka. 😉