Boczniaki w pomidorach

 To (chwilowo!) ostatni przepis z cudnego bloga Kuchnia pod Wulkanem. Zaszokował mnie na tyle, że dodaję go dopiero teraz. 😉 A poważnie – tutaj przyzwyczajeni jesteśmy, że jeśli boczniaki to obsmażone na patelce, ewentualnie w jakimś śmietanowym ustrojstwie. Strasznie mnie zaciekawiło, jak będzie smakować boczniak uduszony w przecierze. Jako, że miałem też na stanie nieco suszonych pomidorów – i one znalazły się w tym żarełku, co było wyjątkowo dobrym pomysłem, bo przekąska zyskała mocny, ja wiem że to wytarte porównanie;) słoneczny szlif.

 

 

Czego nam trzeba?

250g boczniaków

500ml przecieru pomidorowego

kilka suszonych pomidorów

2-3 ząbki czosnku

oliwa

pieprz czarny

sól

 

I jedziemy:

Na szczęście nie jest to danie „łojezu trzy godziny machania łapami”. Ot, na rozgrzaną w rondlu oliwę wrzucamy posiekany czosnek. Podprażamy, ale bez przesady – nie może być za ciemny, bo puści gorycz i nici z zabawy. Wrzucamy boczniaki i smażymy, dość długo – dopóki nie zniknie cała woda, którą puściły. Następnie dodajemy pokrojone suszone pomidory, chwilkę to miąchamy i zalewamy przecierem. Szczypta pieprzu, odrobina soli i niech się to dusi aż się wydusi. Nie, nie udusi, tylko wydusi ;), tak, żeby większość wody z przecieru odparowała i został tylko mocno gęsty sos. I to właściwie wszystko. Niby potem lud kręci nosem, ale jak tylko dostanie talerz, to od razu zmiata całość w przeciągu sekundy. 😉

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...