Involtini di peperoni gri… rany boskie, papryka grillowana!

 Tytułem wstępu. Inspiracji szukam wszędzie, a najszybciej na internetach. I poza stertą książek kucharskich, na które z reguły ciągle wydaję kolejne ciężko zarobione złotówki lubię też poszukać czegoś na blogach. Te dzielę na dwie kategorie – formy i treści. Blogi formy to te, gdzie mamy megawypas zdjęcia, ale wszystko jest opisane tak, jakbym sięgnął do jednego z tych staromodnych kalendarzy ściennych – bez polotu, taka, nomen omen, rzadka zupka dla starszych pań. Druga kategoria to blogi treści, które często mają standardowy dizajn i szablon, ale gdy czytam przepisy, wiem że ci ludzie faktycznie to ugotowali i wkładają realną pracę w to co robią. I mają pasję.

 

Do takich blogów należy odkryta przeze mnie niedawno „Kuchnia pod Wulkanem„. I to z niej – dwa przepisy, które zrealizowałem wczoraj (za jednym zamachem, ale notki będą dwie! ;)). Na dobry początek grillowane papryki.

 

Generalnie szukałem dań albo z Neapolu, albo ogólnie lokalnej kuchni włoskiej i tak trafiłem na tego bloga. Z niego toteż będą trzy najbliższe inspiracje po mojemu. A tym razem: involtini di peperoni grigliati, czyli po naszemu – roladki z grillowanej papryki. 😉

 

Co potrzebujemy?

2-3 papryki czerwone (albo np. czerwona i żółta)

trochę szynki, jak macie prosciutto to spoko – jak nie to jakaś fajna, którą lubicie 😉

żółty ser wędzony

jajko

bułka tarta

olej/oliwa do smażenia

 sól

 

I jedziemy:

Generalnie jeśli jesteście leniwi to możecie grillowaną (smażoną też) paprykę w zalewie kupić w sklepie. Ale możecie zrobić ją samemu, zwłaszcza jeśli posiadacie patelnię grillową. Tą zatem rozgrzewamy i wrzucamy papryki pokrojone w dość szerokie płaty. Grillujemy skórką do dołu, aż będzie czarna. Nie przejmujcie się tym, że się totalnie zjara, bo właśnie o to chodzi – gdy zdejmiecie papryki z patelni i zeskrobiecie czarną skórkę nagle okaże się, że pod nią jest pyszny soczysty miąższ. I o to chodzi. Paprykę leciutko solimy i odstawiamy. 😉

 

Następnie szykujemy sobie dwie miseczki – w jednej bułkę tartą, w drugiej rozbełtane z odrobinką soli jajko. Bierzemy płat papryki, kładziemy nań plasterek (albo płatek ;)) szynki, potem sera i zwijamy w roladkę dość mocno. Powinno się udawać, bo papryka po grillowaniu ma tendencje do lekkiego klejenia się do rąk a także siebie samej. 😉 Obtaczamy w bułce tartej, jajku i znowuż bułce i bach! Na rozgrzany olej z dodatkiem oliwy (często tak robię, lepiej smakuje). Smażymy na brąz z obu stron (albo w głębokim tłuszczu, to się nie przejmujemy) i podajemy jeszcze ciepłe.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Anthonyb

    Bylam, widzialam … dziekuje i ciesze sie, ze smakowalo 🙂