Adana kebab, tyle że krótki

 No bo ten tru turecki to nawet i dochodzi do pół metra albo i więcej! Jednakże mawiał Pan od Kebabu z Kabat, z Jemenu, „biali nie potrafią robić kebabów”. Ja też dlatego nie przejmuję się zupełnie i zrobiłem krótsze ;).

 

Adana kebab to rzecz do zrobienia prosta, gorzej z zakupem składników – a zwłaszcza jagnięciny. Dlatego tutaj postanowiłem, że będzie małe ustępstwo i po prostu walnąłem wołowinki. Reszta rzeczy jest w miarę, W MIARĘ do ogarnięcia, także dacie radę.

Jest to także potrawa inauguracyjna, bo kupiłem sobie patelnię grillową. 😉

 

Co potrzebujemy?

wołowina mielona – skrawki, albo udziec albo tzw. gulaszowe

cebula

papryka słodka w proszku

papryka ostra takoż

kmin

kolendra

koncentrat pomidorowy

masło

pieprz czarny

sól

 

I jedziemy:

Tu nie ma wielkiej filozofii. Cebulę drobno siekamy, zesmażamy, dorzucamy do wołowiny. Mięsko mielone przyprawiamy paprykami (ale bez przesady), odrobiną kminu i kolendry (można zawsze użyć, tak jak ja, mieszanki tychże uprażonych i zmiażdżonych – byle nie za dużo, to Turcja, nie Indie…). Nie używamy buły i mleka, czy jajka, a odrobiny masła, którym sklejamy mięso. Oryginalnie to powinien być tłuszcz barani, ale niestety takowego nie posiadam. Solimy i pieprzymy do smaku, podbarwiamy odrobinką koncentratu, a nastepnie rolujemy w takie fiu… wałeczki. Aby nam się mięso nie kleiło do rąk, możemy ulać na jedną dłoń nieco oliwy i rozsmarować ją na dłoniach. Wrzucamy kebaby na patelnię grillową i (niespodzianka!) grillujemy przez jakieś 5-7 minut, aż mięso będzie dość dobrze upieczone.

Na obrazku jak widać podane z ryżem podbarwionym kurkumą, grillowanymi warzywami i sosem czosnkowym na bazie jogurtu greckiego. Smacznego!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...