Wy nieprzyzwoicie dobre banany w cieście!

 Zanim zaczniemy, przepis dedykowany jest panu Danielowi L., który wrzucał ostatnio sporo zdjęć słodkości na fejsbunia i strasznie mnie tym denerwował. Postanowiłem czym prędzej zadzwonić do Zosi Cudny, żeby trzasnęła przepisem co by zadowolił pana Daniela. Oto i rzecz prosta, a przyjemna, banany w cieście.

For the record, nie martwcie się – nie będziemy robić kanapki z pesto. Nigdy.

 

 

 

 

 

Czego nam trzeba?

na ciasto naleśnikowe:

mąka

jajko

mleko

sól

cukier waniliowy

cynamon

a reszta to:

banany

dowolnie wybrany sos czekoladowy, jako że jesteśmy leniwi…

olej do smażenia

 

I jedziemy:

Robimy ciasto naleśnikowe, ale takie bardzo gęste. Łyżkowo to jest np. na 400 ml mleka tak z 18 łyżek mąki. Sami dojdziecie, ciasto ma być tak gęste, że ledwie leci z łyżki. Leciutko je solimy, dodajemy następnie wedle uznania cukru waniliowego (albo wanilinowego :P) a także cynamonu. Na patelce rozgrzewamy olej, maczamy banany w cieście i bach – obsmażamy na złoto z obu stron, po czym odkładamy na talerz z papierowym ręcznikiem, co by raz dwa się obsączyły z tłuszczu.

Podajemy zaraz jak przeschną, polane sosem czekoladowym i wcinamy, słuchając np.  „The Supreme Necrotic Audnance” Anaal Nathrakh.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Szuwar

    dlaczego ja nie umiem i z obu stron mam przypieczone ciasto pyszne, natomiast z boków surowe już mniej pyszne?

    • Wlej tyle tłuszczu, żeby mogły się zanurzyć pi razy drzwi do połowy… 😉