Leczo „z posagu”

Przyznam się, że do pewnego momentu nie przepadałem za leczem. Trauma z dzieciństwa, kiedy dostałem dość paskudne danie spowodowała, że przez długie lata unikałem tej potrawy jak ognia. Sytuację zmieniła moja wizyta (jeszcze jako kawaler) w domu mej wybranki. (Przyszła) teściowa na obiad ugotowała leczo i jako aspirujący do miana zięcia gość nie mogłem odmówić. Wtedy okazało się, że sporo straciłem przez ten czas. Podany tutaj przepis zapewne jest dość daleki od oryginału, ale szczerze mówiąc mam to gdzieś. Potrawa jest wybitna!

Po pierwsze nie nastawiajcie się na to, że ugotowanie lecza pójdzie Wam szybko. Najpierw napracujecie się przy krojeniu i szatkowaniu wszystkich składników, później będziecie musieli uzbroić się w cierpliwość podczas samego gotowania. Mimo to gra jest warta świeczki. Nie przedłużając nadmiernie bierzemy się do roboty.

 

Co potrzebujemy? (Podana liczba składników zakłada zrobienie dużego gara lecza)

– Trzy czerwone papryki – duże

– Dwie papryki zielone – duże

– Dwie papryki pomarańczowe – duże

– Jedna papryczka chilli

– Trzy do pięciu cukinii – tutaj drobna, ale ważna uwaga. starajcie się wybierać jak najmniejsze cukinie. Po pierwsze nie będą miały pestek, a po drugie są smaczniejsze

– Główka czosnku – lub więcej jak kto woli

– Trzy ogórki

– Dwie papryki

– Dwa pęta kiełbasy – duże. Opcjonalnie można użyć kiełbasy smakowej, np. czosnkowej

– Osiem pomidorów

– Sól, pieprz, papryka w proszku słodka i ostra, może być Tabasco

– Oliwa z wytłoków oliwek

 

Wszystkie składniki prezentują się mniej więcej tak:

 Bierzemy deskę do krojenia (najlepiej jak największą) i zaczynamy kroić wszystkie składniki.

Cebulę szatkuję bardzo drobno, głównie dlatego, że moje dwie córki jej nie lubią (jak ją widzą na talerzu 🙂 ). A tak poza tym to bardzo fajne urządzenie do szybkiego pocięcia warzyw. Krojąc w tradycyjny sposób chyba bym się zapłakał na śmierć.

Po dokonaniu rzezi doskonałej, pokrojone składniki lecza pięknie zajmują mi 90% roboczego blatu w kuchni (proszek do prania nie jest składnikiem, podobnie jak widoczna w tle zawartość kufelka oraz dwóch butelek):

 Wyciągamy największy w domu garnek, stawiamy na średnim ogniu. Wlewamy trochę oliwy i po chwili wrzucamy kiełbasę, którą należy dobrze obsmażyć. Kiedy kiełbasa jest na półmetku obsmażania dodaję poszatkowaną cebulę.

Kiedy te dwa składniki mają już „dość”, do garnka trafiają po kolei:

– Cukinia

– Papryki

– Ogórki

– Pomidory

Każde dodane warzywo musi się trochę pogotować zanim dodamy następne. Kolejność nie jest przypadkowa – za wcześnie dodane pomidory i ogórki dokumentnie się rozgotują, a cukinia i papryki nie zdążą zrobić się miękkie.

Osobiście leczo przyprawiam w dwóch fazach. Pierwszy raz dodaję sól, pieprz i wyciskam czosnek po zaaplikowaniu i lekkim pogotowaniu papryki.

Drugi raz doprawiam do smaku, kiedy dodam wszystkie składniki. W trakcie gotowania nasze leczo zaczyna „puszczać soki”.

Kiedy już wszystko znalazło się w garnku wystarczy uzbroić się w cierpliwość i gotować, gotować, gotować. Nie jestem w stanie podać Wam konkretnej ilości czasu, ponieważ to należy wyczuć samemu – chodzi mi o to, że niektórzy wolą bardziej rozgotowane leczo, a inni bardziej „jędrne”. Tak, czy inaczej moje leczo na talerzu wygląda tak:

Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć smacznego 🙂

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...