Grzyby w śmietanie „na hardkora”

Kobieta mówi: Przywiozłam podgrzybki, błagam zróbmy coś.
Ja: no to może jakąś sztukę mięska, z grzybkami w śmietanie?
Kobieta: Nie, bo ja chcę je celebrować.
Ja: to może jakieś fantazyjne bułeczki z nadzieniem?
Kobieta: Nie! Celebrować!
Ja: A zupkę?
Kobieta: NIE!
Ja: No to kuźwa ci po prostu na śmietanie uduszę i idź se w cholerę z takim gotowaniem.:P

I takim oto sposobem prezentujemy grzyby w śmietanie na hardkora.

Co potrzebujemy?

generalnie to podgrzybki

śmietanę 18% piątnicy

szklankę (albo mniej nawet) bulionu

cebulkę

masło

pieprz

sól

 

I jedziemy:

Z reguły tego nie piszę, ale grzyby dokładnie myjemy i płuczemy. 😉 Jak nagle by nam się jakieś beznogie towarzystwo ujawniło, no to jest problem bo zaczyna się obława. ;P Ale jeśli mamy szczęście i grzybki nie są robaczywe, to kroimy kapelusze w paski, nóżki w plastry. Zesmażamy na masełku do miękkości, dorzucamy pokrojoną w małą kostkę cebulkę, lekko solimy. Pieprzymy takoż, dość mocno. Zalewamy szklanką bulionu i dusimy tak do 20 minut. Na koniec czerpiemy nieco bulionu, który wlewamy do śmietany, co by zahartować, rozrabiamy i wlewamy śmietanę do sosu. Jeśli jakimś cudem będzie on nieco rzadki, można zaciągnąć mąką, byle odrobinką, co by smaku nie zepsuć. No i potem teoretycznie te grzybki w śmietanie to najlepiej z ziemniaczkami, koperkiem i jakimś mięchem… Ale celowo piszę tu o niewielkiej ilości bulionu, bo zamysł był, żeby to nie był klasyczny sos tylko coś co ona sobie łyżką…

 

…wtranżalała same, z miseczki.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...